Kolejne fale doniesień o rzekomych spotkaniach z różnymi "stworami" tłumaczone są w wielu przypadkach w charakterze ataki zbiorowej histerii (mogącej rodzić m.in. chwilowe załamanie prawidłowego postrzegania rzeczywistości), omamy wzrokowe, to znaczy przypadki pareidolii. Carl Sagan wewnątrz swojej książce tłumaczącej większość relacji o spotkaniach z UFO dodatkowo inne jak słychać niewyjaśnione wydarzenia, procesami zachodzącymi wewnątrz ludzkich głowach, pisał:
"(...) wielokrotnie wykazano, że u 10 do 25 procent słusznie funkcjonujących osób co bynajmniej kiedyś wewnątrz okresie ich życia występowały rzeczywiste omamy (halucynacje) - słyszą głos, którego nie ma, innymi słowy widzą nie istniejące przedmioty. Rzadziej występują takie omamy, jako odczuwanie dziwnych zapachów, słyszenie muzyki oznacza to otrzymywanie informacji do wnętrza modus samowystarczalny od momentu zmysłów" [14].
Inne możliwe wytłumaczenie rzekomych obserwacji bunyipów, odnoszące się do ludzkiej psychiki, posługuje się pojęciem pareidolii. Zasadza się płeć piękna na naturalnym dążeniu człowieka do odnajdywania znajomych sygnałów do wnętrza bodźcach w pełni losowych [15] [16]. Na tej podstawie jest dozwolone zakładać, że osoby, które przybywały wewnątrz okolicy pono zamieszkanej na wskroś bunyipa, pragnąc zobaczyć nieznane, groźne zwierzę, w środku taki procedura interpretowały widok w pełni naturalnego przedmiotu (np. gałęzi drzewa), zjawiska (np. fala) to znaczy zwierzęcia (np. płynącego psa).
Inna założenie wyjaśnia wymiary obserwacji pochodzących z lat 20. plus 30. XX wieku. W tym czasie, na efekt kryzysów gospodarczych, wiele osób z dnia na dzień traciło majątki innymi słowy popadało w środku ogromne długi. Zdarzało się, że mieszkańcy tacy uciekali nim wierzycielami czyli policją do wnętrza odległe zakątki Australii, ukrywając się w tym miejscu po pewnym czasie raz za razem wskroś niezmiernie długi czas. Osoby te równolegle żyły wewnątrz strachu poprzednio odkryciem ich kryjówek, tak więc w środku przypadku usłyszenia np. tętentu kopyt konia nadjeżdżającego jeźdźca, chowali się np. wewnątrz przybrzeżnych płytkich także błotnistych wodach rzek dodatkowo jezior, oddychając wskroś słomkę czy zapadły róg. Legendy o bunyipach mogły wykształcić się wewnątrz wyniku obserwacji takich uciekinierów, opuszczających swoje błotniste kryjówki, jak zagrożenie odkrycia minęło [17].