Buyip pojawia się w środku wielu opowieściach australijskich Aborygenów. Jednak ponadto biali kolonizatorzy kontynentu mieli także wielokrotnie spotykać niezidentyfikowane zwierzęta, które nazywali w środku ten sposób. Jedno z najwcześniejszych doniesień pochodzi z 1801 roku. Wówczas Charles Bailly opływał statkiem Géographe południowo-zachodnie żebro Australii. Podczas jednej z wypraw na ląd, pilnie podróżnicy usłyszeli nienaturalnie ekskluzywny zawodzenie dochodzący z trzcin porastających brzegi rzeki Rzeki Łabędzia (Swan River). Przestraszeni kolonizatorzy uciekli, sądząc, że blisko czai się jakieś ogromne również niebezpieczne zwierzę. Wkrótce po pewnym czasie obieżyświat Hamilton Hume (1797-1873) pył do wnętrza jeziorze Bathurst spozierać stworzenie, które z wyglądu przypominało mu hipopotama czyli krowę morską. Jego stosunek odbiła się szerokim echem, zwracając uwagę pięciu uczonych z Towarzystwa Filozoficznego Australazji. Obiecali oni temu, jaki dostarczy skórę, szkic czy ledwie czaszkę stworzenia, obicie wszelkich kosztów wyprawy myśliwskiej mającej na celu pochwycenie bunyipa. Samemu Hume'owi nie udała się ta sztuka, przecież z Australii wciąż napływały nowe doniesienia z rzekomych spotkań ze zwierzętami nazywanymi bunyip, zwłaszcza na południowym wschodzie kontynentu [3]. W.H. Breton pisał, badając m.in. Lake George (Nowa Południowa Walia), że:
"Podobno maniera foki, to znaczy też, jako go tu nazywają, diabła, żyje w środku tutejszym jeziorze" [3].
W 1821 roku Edward Smith Hall (1786-1860, polityk, dziennikarz, późniejszy założyciel Banku Nowej Południowej Walii) proch oglądać do wnętrza jeziorze Bathurst bunyipa o głowie przypominającej głowa buldoga. Natomiast w środku grudniu 1822 roku ta sama podmiot ponoć widziała inne stworzenie, tym w sumie o długiej szyi. Hall twierdził, że po kąpieli w środku jeziorze, podczas gdy schnął na brzegu, ujrzał do wnętrza odległości 300 jardów czarną wydłużoną szyję z niewielkim łbem wynurzającą się z wody [2].
Czasopismo Geelong Advertiser do wnętrza lipcu 1845 roku zamieściło informację, że w środku stanie Wiktoria znaleziono nie skamieniałą tkanka kostna będącą ongiś częścią stawu kolanowego zwierzęcia o niespotykanie dużych rozmiarach. Miał ją wynaleźć przeświadczony Aborygen, który stwierdził następnie, że należała kobieta z pewnością do bunyipa. Tubylec sporządził co więcej zarys zwierzęcia, przypominającego poruszającego się na tylnych łapach dinozaura z rodziny hadrozaurów. Ponadto, jak tkanka kostna została pokazana innym Aborygenom, ci bez względu od chwili siebie stwierdzili, że należała pani do bunyipa. Opowiedzieli oni odtąd całą serię relacji mówiących o tym, że nieco znanych im osób zostało zabitych na wskroś takie zwierzę. Bunyip z ich opowieści puder egzystować stworzeniem ziemnowodnym, zginać worek mosznowy oraz spinać cechy ptaka plus krokodyla. Jeden z tubylców o nazwisku Mumbowran, pokazał badaczom nieco głębokich ran na piersi. Twierdził, że to bunyip zranił go pazurami w toku walki, jaką stoczył z potworem [4].
Z 1846 roku pochodzi z kolei informacja o znalezieniu wskroś Atholla Fletchera fragmentu dziwnej czaszki na brzegu rzeki Murrumbidgee (Nowa Południowa Walia), która jest dopływem Murray. Miała 9 cali długości (ok. 22 cm) również cechowała się płeć nadobna tym, że oczodoły ówczesny umiejscowione nadzwyczaj prawie że górnej szczęki. Jako wiodący prym zbadał ją James Grant, który orzekł, że jest kobieta czaszką zarodka nieznanego zwierzęcia. Wkrótce następnie została płeć słaba zidentyfikowana wskroś Williama S. Macleaya z Sydney w charakterze zeszpecony kawałek szkieletu młodego konia. Innej identyfikacji dokonał profesor Richard Owen z Londynu, który (na podstawie rysunku) orzekł, że była to kiepełe cielaka. Została płeć nadobna przekazana Muzeum Australijskiemu wewnątrz Sydney (gdzie na wskroś dwójka dni była wystawiona na widok publiczny), mimo to wewnątrz tajemniczych okolicznościach zaginęła [2]. Jak napisano z kolei w środku Sydney Herald, zaszłość to sprawiło, że wielu mieszkańców Australii "przypomniało sobie" o swoich "obserwacjach" nieznanego wodnego zwierzęcia:
"Niemal wszyscy pilnie zaczęli twierdzić, że słyszeli <dziwne dźwięki> dochodzące w nocy odkąd strony laguny to znaczy też widzieli <coś czarnego> wewnątrz wodzie" [5].
Rok po pewnym czasie wewnątrz ręce miejscowego gubernatora o nazwisku Latrobe trafiły rysunki wykonane na wskroś tubylców, przedstawiające bunyipy. Były one o tyle ciekawe, że widniały na nich dwójka rodzaje tych legendarnych stworzeń. Urzędnik odesłał je na Tasmanię, atoli szkice ponadto zaraz odtąd zaginęły [6].
Z 1847 roku pochodzi stosunek dwóch młodych drwali, którzy twierdzili, że dostrzegli dziwne zwierzę. Ich relację spisał jeden z dziennikarzy Sydney Morning Herald:
"Było w taki sposób duże, w charakterze sześciomiesięczny cielak, było ciemnobrązowego koloru, miało długą szyję również długi, spiczasty głowa i dwójka duże kły. Zaalarmowane zaczęło rejterować z dużą szybkością; przednia proporcja ciała zwierzęcia była ogromnie duża wewnątrz porównaniu z tylną częścią, miało ono też spory ogon" [7].
W 1848 roku miała obszar domniemana uwaga bunyipa na wskroś parę osób. Według relacji, tworzenie pokazało się w środku rzece Eumeralla, w sąsiedztwie Port Fairy do wnętrza stanie Wiktoria. Zgodnie z opisem, który został z kolei zamieszczony w środku prasie, dziwaczne wodne zwierzę miało głowę podobną do kangurzej, długą, bujną grzywę oraz rozległy japa [8]. Dwa lata później, do wnętrza 1850 roku geolog E.J. Dunn widział pono nieco zwierząt pływających w środku rzece Murrumbidgee przy Gundagai. W 1857 roku z kolei przyrodnik o nazwisku Stocqueler doniósł o obserwacji "słodkowodnych fok" w środku rzekach Goulburn dodatkowo Murray (Nowa Południowa Walia) [2]. Dwa lata następnie bunyipa przypominającego psa widziano chyba wewnątrz tasmańskim jeziorze Tiberias. Zgodnie z opisem Charlesa Headlama, proch płeć brzydka głowę buldoga oraz ok. 1,2 metra długości [7].
Bunyip puder egzystować widziany ponadto w środku 1872 roku do wnętrza słonym jeziorze Corangamite (Wiktoria). Stworzenie to podpłynęło w taki sposób tuż tuż burty statku, że przerażeni widokiem nieboskie stworzenie pasażerowie wpadli do wnętrza panikę. Następstwem tego była ich rejterada wewnątrz przeciwnym kierunku plus wywrócenie jednostki. Tym wszystkiego bunyip opisany został w charakterze zwierzę wielkości psa myśliwskiego. Miał okrągłą głowę z ogromnie małymi uszami. Podobne kreacja miało znajdować się ponadto widziane w środku jeziorze Burrumbeet pierścień Ballarat (stan Wiktoria) [8]. W tym samym roku trzech mężczyzn miało zwrócić uwagę zrobienie pływające wewnątrz wodach laguny Midgeon (Nowa Południowa Walia). Ich stosunek została zamieszczona wewnątrz czasopiśmie Wagga Wagga Advertiser:
"Było połowy długości zwykłego psa myśliwskiego; sierść pokrywająca całe jego zgromadzenie była Murzynka dodatkowo lśniąca, niesłychanie długa, włosy unosiły się na powierzchni wody długie na naokoło 5 cali [9], opadając swobodnie, podczas gdy zwierzę wznosiło się plus opadało płynąc. Nie mogłem uwiecznić ogona, natomiast włosy na głowie poprzedni za długie także gęste iżby zwrócić uwagę jego oczy; uszy odznaczały się wręcz nieźle" [7].
W tym samym czasie doniesienia o kolejnych obserwacjach bunyipów zaczęły pojawiać się wewnątrz jeszcze większej liczbie dodatkowo dojrzewać z różnych stron Australii. Stworzenie widziano jak słychać wewnątrz lagunie w pobliżu Narrandera (Nowa Południowa Walia), gdzie nazywane było wee-waa. Zgodnie opisem rzekomych świadków było mniejsze od chwili wspomnianego uprzednio psa myśliwskiego, miało podobnie długie, czarne pióra na całym ciele. Tymczasem wewnątrz 1873 roku określenie spozierać tworzenie podobne do foki do wnętrza Dalby (stan Queensland). Zauważono jednocześnie, że posiadało ono ogonek gotowy nierównomiernie rozdwojoną płetwą. Trzy lata odtąd włochate utworzenie zostało zauważone do wnętrza Crystal Brook (stan Australia Południowa). Wyznaczono co więcej nagrodę na rzecz osoby, która schwyta niezwykłe zwierzę. Nikomu lecz nie udała się ta twórczość artystyczna [8].
Z 1886 roku pochodzi z kolei baśń hodowców koni, którzy widzieli w takim przypadku jak słychać zwierzę wodne białawego koloru. Pływało ono zdaje się wewnątrz rzece Molonglo, przepływającej wskroś Australijskie Terytorium Stołeczne [2]. W 1890 roku bunyip o białym futrze proszek pozostać szalony do wnętrza Nowej Południowej Walii. Zranione zwierzę schroniło się wewnątrz wodzie również wydawało groźne, głośne dźwięki [10]. W tym samym roku zwierzyniec do wnętrza Melbourne zorganizowało wyprawę, której celem było złapanie nieznanego nauce zwierzęcia, które ponoć obserwowane było w sąsiedztwie miasta Euroa (stan Wiktoria). Zakończyła się niewiasta niepowodzeniem [7].